Niewiem, od czego zacząć, więc najpierw pożyczę wszystkim wesołych świąt xD
(Święta się skończyły, ale życzę wesołych świąt xP)
W ogóle komp włączony cały czas a ja tylko albo gg albo w coś gram, przy czym włączam Emila żeby pierdoły się ściągały
Więc od 29 grudnia nie będę mieć neta na przynajmniej miesiąc
Powód-Szkoła = =
Więc także nie będę odwiedzać często blogów itp. = =
FF dalej będę pisać, ale rzadziej będę je wsadzać (nie ważne, że i tak rzadko je daje, ale dobra xP)
Tak, więc chciałabym oznajmić, że będę kończyć ff nie w tej notce, ale za kilka góra 6-7 notek
Potem w oparci o ten ff będę pisać inny dalsze wydarzenia xP
Pozatym głosujcie dalej wszystkich malaxd, sweetmarron wszystkich także wszystkich kamari!!
Zresztą jak kto chce ja nie zmuszam tylko informuje ^^
Pozdrawiam wszystkich
PS dzięki za życzenia w poprzedniej nocie ^^
------------------------------------------------------
-.Członkowie rady Konoha…-powiedziała cicho Tsunade
-.Ciekawe, czego chcą-pomyślał Sasu
-.Skoro tu jesteś możemy odwołać poszukiwania…Chodź z nami wyjaśnimy ci wszystko…-powiedział staruszek
Tsunade wstała i idąc obok Sasu i Saku powiedziała do nich
-.Dziękuje za dzisiaj-i poszła
-.Dziwnie to wygląda…To chyba ma coś wspólnego z nami…-myślał gorączkowo Sasu
Sakura spojrzała ze strachem na chłopaka
-.Sasuke, czym myślisz- pomyślała
Sasuke po chwili podszedł do Sakurki i wyciągnął ku niej dłoń
-.Tu masz klucze od mojego mieszkania, ja idę ich śledzić myśle, że ta rozmowa będzie związana z nami…Wejdź do domu zamknij drzwi i zrób sobie cos do picia…*Zauważył troskliwy wystraszony wzrok dziewczyny* Nie martw się *głaszcze ją po głowie* wrócę za niedługo *uśmiech*
Dziewczyna pokiwała głową i poczuła wiatr wokół siebie
Sasuke już poszedł
-.Mam dziwne przeczucia…-powiedziała i z mieszanymi uczuciami udała się do domu Uchichy
***
Sasuke poruszał się w szybkim tępię (by nadążyć za Tsunade i członkami rady Konoha) oraz cicho (by nikt nie wykrył jego i jego położenia)
Kiedy doszli przed pałac Hokage…
-.Kurde…Jeszcze tego brakowało…-pomyślał Sasuke analizując swoje beznadziejne położenie i problematykę wejścia do domostwa Hokage
-.Chm…-look na część budynku, w której znalazł wzrokiem poszukiwaną trójkę
-.Może podsłucham ich przez okno…-pomyślał i jak wykombinował tak zrobił >3
***
Sakura szła powoli przez ulicę
Gryzła się z powodu niepokoju wywołanego zaistniałą sytuacją
-.Boję się…Na pewno stanie się cos niedobrego.…-Myślała
Weszła przez furtkę ogród był taki sam jak kilka godzin temu
Dziewczyna uśmiechnęła się
Potelepała głową i podbiegła do drzwi frontowych
Wsadziła klucz do jednego z 3 zamków
Nagle usłyszała dźwięk
Jakiś niby świst niby szelest
Odwróciła głowę w lewą stronę
Zmarszczyła brwi
-.Coś mi się tutaj nie podoba…-szybko otworzyła drzwi i wbiegając do domu zamknęła je od środka na wszystkie dostępne zamki…
-.Bardzo mi się tu nie podoba…-wiatr zaszumił w mieszkaniu…
***
Sasuke wspinał się po budynku
-.Ok jeszcze tylko dwa okn…AAA-krzyknął spadając piętro niżej
-.Co za fujara trzepła mnie oknem >/!!??-Krzyknął w myślach masując tył głowy
Spojrzał do góry
Izumo uśmiechnięty siedział w oknie
-.Zabije = = -pomyślał i wskoczył powrotem piętro wyżej przeskakując dwa okna dalej
-.…Więc, o co chodzi…??-Spytała Tsunade cicho
-.O to tutaj ^^-pomyślał Sasu
-.Jaką sprawę mówisz już mówię-powiedział staruszek
-.Zamieniam się w słuch-odparła bezinteresownie Tsunade
-.Ja także >D –dodał cicho Sasu
-.Więc…Jak te dzieci…(*Ja mu dam dzieci >/-Sasu*) Ci już pewnie powiedziały, 3 Hokage nie żyje…-zaczął staruszek
-.Od tamtego czasu panuje tutaj jakby anarchia…Potrzebujemy pomocy związanej z rządzeniem tym krajem oraz nunekinami z Konohy…Np. ze starszym Uchichą…-dodała staruszka
-.Itachi…-pomyślał ze złością Sasu
-.Musimy pilnować by ze sobą nie pociągnął młodego Uchichy a także…Żeby nie wpadł w ręce Orochimaru…-dodał Staruszek
-.Orochimaru…-przypomniał sobie Sasu kładąc prawą dłoń na lewym barku
-.Orochmaru??-Tsunade się przebudziła
-.Co ten,…Co ten typ tu szuka??-Kobieta była wściekła na sam dźwięk imienia Orochimaru dostała furii
-.Uspokój się Tsunade-Hime…Ma te same plany, co ostatnio…Pozatym…On także poluje na młodego Uchichę-dodała staruszka
-.A czy ja jakaś nagroda na loterii = = -pomyślał Sasu
-.Widzę, że wszyscy mają na niego chęć-zakpiła, Tsunade
-.Pokażcie mi rejestr Ninja Sasuke-dodała szybko
-.Chm…(po chwili widocznie trzymała go już w rękach)
Misje…Nauczyciel…Pozostali członkowie drużyny…U widzę że ocen złych nie miał…Najlepsze wyniki od 2 lat…Cechy szczególne…Sharingan…Pieczęć Orochimaru…-przeczytała Tsunade po czym zatrzymała się na ostatnim
-.Kurde głupi Kakashi…-pomyślał Sasu zaciskając pięści
-.Sasuke jest naznaczony…Boże i jeszcze żyje…Niezwykłe dziecko(*Do cholery nie jestem dzieckiem-głos Sasuke w myślach*)
-.Czyli mówicie że Itachi chce wybawić Sasuke z wioski…Orochimaru również…Trudna sprawa…A tak w ogóle co ja mam do tego…-zapytała Tsunade.
-.Mamy do ciebie sprawę…Może sprawę twojego życia-powiedział staruszek
-.Chm?Słucham-odparła szybko Tsunade
-.Chcemy byś została 5 Hokage-dodała staruszka
-.AAA-zza okna dobiegł krzyk…
***
Sakura kierowała się do kuchni
Szybko zrobiła dzbanek herbaty i udała się do salonu
Czuła się dosyć nieswoja siedząc samej w obcym domu a tym bardziej w domu Sasuke
-.Sasuke wracaj szybko…-myślała Sakura
Słyszała wiatr który szumiał w murach domostwa Uchicha
-.Nic się nie dzieje…Boje się tu siedzieć…-powiedziała cicho i napiła się herbaty
Czas leciał powoli
Kiedy Saku skończyła pić herbatę położyła kubek na ławie i powiedziała do siebie
-.Nawet Itachiemu nie chciałoby się tu teraz siedzieć…
Nagle jej postać spowił cień szybko spojrzała w tamtą stronę
Przed oknem stało tylko drzewo
-.Uf…-odsapnęła
-.Myślałam że to jakiś człowiek albo genjutsu…-odparła
-.Niby najzdolniejsza z geninów,niby Genjutsu to twoja najlepsza strona a nie potrafiszgo nawet rozpoznać w tak prostej postaci…-odparł męski glos
-.Kim…To ty…-Odparła Sakura i nagle wylądowała na ścianie
-.Tak mam do ciebie kilka rzeczy…Sakuro Haruno…Spraw dotyczących ciebie i mojego brata…
***
-.Co to był za głos-Staruszka podeszła do okna
.-Nikogo nie ma…Pewnie jakieś dzieci się tu bawią…-dodała po chwili kiedy się rozejrzała
-.Ał…-Mruknął Sasu cały poobijany
-.Jak mogłem stamtąd spaść.Cholera-mruknął Masując głowę
Szybko wskoczył powrotem na okno i podsłuchiwał dalej
-.Więc jak Tsunade-Hime…Zostaniesz Nowym Hokage…Godaime…Polecił cię sam Yiraiya!!-Stwierdził staruszek
-.A więc to jego sprawka…Niech go tylko spotkam-mrukneła Tsunade pod nosem
-.To jak…Zgodzisz się…Musimy mieć kogoś opanowanego i z doświadczeniem…-dodała z nadzieją staruszka
-.A niech tam…Co będzie to będzie…Zgadzam się-powiedziała szczęśliwa Tsunade
-.No to Anarchia przerwana-mruknął Sasu
-.Lepiej pójdę do Sakury wyglądała na zmartwioną…-pomyślał i znowu spadł
-.Cholera jak oni robią te ściany…Na ślepo?? = = -Mruknął poobijany Sasu i pobiegł do domu
***
-.Ty świnio puszczaj i to zaraz…-krzyczała Sakura przygnieciona do ściany
-.A bo co mi zrobisz??Jestes słaba dziewczyno bardzo słaba…Nie stanowisz dla mnie żadnego zagrożenia…Tylko w jednym stopniu jesteś problemem ale to już załatwiłem samym przybyciem tutaj-odparł Itach
-.Gadaj czego chcesz!!-Sakura wierzgała nogami i rękami
-.Chcę ci pomóc nic więcej*wredny uśmiech*
-.Pomóc w czym?? W zrozumieniu że jesteś palantem?? Za późno już to wiem…-powiedziała wkurzona Saku
Z każdą chwilą ciężej oddychała
-.Nie rozumiesz że twój chłopak cię opuści??I to nie długo zobaczysz…
-.Jak to…Sasuke-kun nie ucieknie nie jest taką chrzanioną świnią jak ty!!
-.Jest mścicielem zrobi wszystko żeby mnie zabić…Nawet jeżeli ma przez to opuścić ciebie
Dziewczynie stanęły łzy w oczach
-.Puszczaj mnie ty głupi,wstrętny…
-.Zakończcie ten kretyński związek za nim będzie za późno…
-.A co ty masz do tego nie zmusisz jego do opuszczenia osady…Nasi przyjaciele na to nie pozwolą!!
-.Jak już powiedziałem na początku samym przybyciem tutaj rozwiązałem mój problem
-.Zabije cię kretynie zobaczysz…
-.Nie rozśmieszaj mnie…Ty…*parsknięcie*
-.Grrrr…
-.Zobaczysz za jakieś 2 tygodnie Sasuke opuści osadę i nie prędko się zobaczycie…Jeżeli w ogóle jeszcze spotkanie nastąpi…
-.A teraz zapraszam panią w sen…Muszę porozmawiać z braciszkiem…-zakończył Itachi uderzając dziewczynę mocno w brzuch
Sakura wybałuszyła z bólu oczy, krew ciekła jej z ust
-.Za 2 tygodnie…Sasuke-kun…Ma…Urodziny…-powiedziała cicho tracąc przytomność
***
Sasuke biegł do swojego domu jeszcze tylko dwie ulice = =
Szybko przeskoczył kilka drzew i znalazł się na swoim podwórku
-.Nareszcie ^^-powiedział zadowolony i pobiegł do drzwi
-.Kurde zamknięte…-pomyślał więc pobiegł do okna salonu i wskoczył przez okno xP
Widok go nieco przeraził-zaskoczył
Na fotelu siedział Itachi a na kanapie leżała nieprzytomna Sakura
-Co ty…Co ty do cholery robisz…I co jej zrobiłeś…-warknął Sasuke
-.Nie przejmuj się jest nie przytomna…A co do tego drugiego…Jestem starszy więc jestem dziedzicem klanu więc mam większe prawo do przebywania tutaj od ciebie-powiedział bezinteresownie
-.Wynoś się stąd!!-Krzyknął Sasuke
-.Mam kilka rzeczy do powiedzenia więc pójdę ale po tym…Zresztą znając ciebie…Już pewnie wiesz o co mi chodzi…-powiedział Itachi a w jego oczach zabłysnął Sharingan
-.Czego ty i to twoje pieprzone Akatsuki odemnie chcecie!!-Krzyknął Sasu
-.Nie czego od ciebie chcemy…Chcemy ciebie…Twojej mocy…-odparł Itachi
-.W życiu prędze bym uciekł do Orochimaru niż…-Chłopak zasłonił usta powiedział to…Powiedział że chce uciec
-.Nie oszukasz siebie ani swojego serca…Lepiej zerwij to jak najszybciej zanim ta wasza chora miłość was wciągnie bez powrotu…To nie jest prośba to rozkaz…-Itachi wstał
-.Uwierz mi ona myśli o zakończeniu tej paranoi…Tak jak i ty…
-.Wcale o tym nie myśle!!-Zaprzeczył Sasuke Itachi tylko się uśmiechnął
-.Mnie nie oszukasz ani moich oczu…-Zwykły Sharingan zamienił się w wyższy stopień-Mangekyou Sharingan…
-.Masz dwa tygodnie nie będę cię zmuszał sam odejdziesz z własnej woli…Wiem to…Choćby ze…Przyjaciele ci w tym pomogą…Nie ufaj im…Nic dla nich nie znaczysz…-odparł Itachi po czym zniknął
-.Nic dla nich nie znaczę…Nie możliwe…Młotek?? Nawet jego idiotyzm wyraża trochę że mnie lubi…Sakura…To nawet nie można zaliczyć że lubi…Nie zrobiliby tego…-powiedział Sasuke
.-…Prawda…??
***
Nota skończona ^^
Sory że tak późno ale tak wyszło niżej zamieszczam dwa prezęty dla Kamari i dla Mad ^^
Dzięki za te rozmowy na GG i w ogóle…
Nie prędko znowu pogadamy ale obiecuje że będę się starać szybko do was wszystkich wrócić
Mam nadzieje że nastąpi to w czasie 1-2 miesięcy
Ale FF będzie dalej pisany
Pozdrawiam wszystkich ostatni raz w tym roku pisząc z kompa z domu :*
Dodaje obrazek do podziękowania za 4000 odwiedzin (znaczy się jeszcze ich nie ma ale zbliżają się ;)) a nie wiem czy później bym się wyrobiła
Pozdro All